Nasza powszechna mądrość sugeruje, że postęp w społeczeństwie oznacza mniej więcej „lepsze warunki życia”, co jest intuicyjnie powiązane z koncepcjami poszerzonej wolności seksualnej, rozgałęzionego państwa opiekuńczego, egalitaryzmu rasowego, praw zwierząt i innych przejawów „szerzącego się kręgu moralności”. Logika jest taka: jeśli ktoś korzysta z dobrodziejstw dzisiejszego bogactwa lub innowacji, musi to zostać rozdystrybuowane do całości otoczenia. Im bardziej równy i powszechny jest ten podział, tym bardziej postępowe jest społeczeństwo. Niekoniecznie odrzucam to rozumienie postępu, ponieważ odnosi się ono do jednej ze stron postępu dotyczącej rozpraszania wyższej zmiany organizacyjnej w całym środowisku, którą nazywam „postępem horyzontalnym”. Jednak lewicowe idee dotyczące tego, które procesy organizacji muszą zostać dalej rozproszone w dzisiejszym świecie, są zgubne.
Jak już wcześniej wspomniałem, postęp ma dwie strony, a postęp horyzontalny następuje dopiero po wyłonieniu się wyższego stanu w organizacji lub „postępu wertykalnego”, który, biorąc wszystko pod uwagę, wymaga wzmożonych wysiłków. Odkrycie lub nabycie czegoś jest bardziej skomplikowaną rzeczą niż rozdysponowanie tego wśród innych. Postęp pionowy jest zgodny z celami prawicowymi, ponieważ jest z natury hierarchiczny — każda organizacja, która przyjmuje innowację, wywyższa się ponad swoich konkurentów, ustanawiając naturalny porządek wyższości. Jest również pierwotnym i dlatego wymaga pewnego rodzaju fundamentu do wyłonienia się. Natomiast postęp poziomy jest bardziej zgodny z lewicowymi sposobami bycia, jest drugorzędny w kolejności i po prostu wymaga podniesienia pola gry, aby pasowało do innowacji.
Amerykański ruch progresywistów na początku XX wieku zrozumiał to i zajął diametralnie przeciwne stanowisko do współczesnej lewicy w kwestiach takich jak: eugenika, imigracja i rodzina. Wierzyli w uniwersalną ideę postępu, formę, w której technologia, biologia, rynki i dana rasa ludzi polepszają się poprzez wzajemne procesy wielopoziomowej selekcji, w której wyższe innowacje w organizacji pokonują swoje środowisko i reorganizują je tak, aby było zgodne z tymi nowinkami. Postępowcy zastosowali tę epistemologiczną prawdę do każdej dziedziny ludzkiej produkcji. Ford Model T1, samolot, penicylina, eugenika, imponujące wieżowce i programy planowania rodziny, programy prohibicji i ograniczeń imigracyjnych z lat 20. XX wieku — wszystko to zostało stworzone na podstawie progresywnych założeń. Nadal postrzegamy postęp w ten sposób, ale ograniczamy go do technologii i dóbr konsumpcyjnych, zaniedbując jego zastosowanie w rozwoju człowieka — samym fundamencie innowacji. Z jakiegoś powodu społeczeństwo wyobraża sobie, że postęp człowieka podlega zupełnie innym zasadom niż formy postępu w innych dziedzinach, takich jak gry wideo czy medycyna. Co dziwne, nasze społeczeństwo postrzega doskonalenie człowieka jako redukowanie presji selekcyjnej, a nie jej nasilenie w celu osiągnięcia większej sprawczości organizacji.
Lecz podejmijmy to ryzyko na chwilę i wyobraźmy sobie dalszą redukcję tej presji - co otrzymamy?
1. Spadek standardów społecznych i tolerancję dla niedostosowawczego stylu życia.
2. Lepsze wychowanie mniej inteligentnych jednostek niż tych bardziej inteligentnych.
3. Rozprzestrzenianie się dziedzicznych zaburzeń psychicznych z powodu rosnącego obciążenia mutacjami.
4. Rozproszenie antynatalistycznych, feministycznych, socjalistycznych i innych przegranych (niepredysponowanych do postępu) przekonań w społeczeństwie.
5. Ponieważ nie istnieją żadne wewnętrzne różnice między rasami, populacje z całego świata napływają na Zachód, aby zrównoważyć spadający wskaźnik urodzeń, ignorując fakt, że proces ten podważa podstawową zasadę ewolucji rasowej — nieustanne różnicowanie się od wspólnego przodka — jednocześnie rozcieńczając bardziej innowacyjne linie dziedziczenia.
6. Nakładanie poważnych obciążeń na państwo opiekuńcze, co ostatecznie doprowadzi do katabolicznego załamania, ponieważ stabilność złożonych społeczeństw zależy od ciągłej presji selekcyjnej, która kształtuje kompetencje i podtrzymuje ich złożone struktury.
Czy to sławna tolerancja dla niedostosowawczych stylów życia, takich jak homoseksualizm i transseksualizm, czy promowanie idei, że kobiety mają równać się z mężczyznami pod każdym względem - wyniki są takie same ciągły spadek wskaźnika urodzeń i rozkład etycznej struktury społeczeństwa. Oczywiście lewica broni tego stanowiska przedstawiając go jako poprawę, podkreślając, że teraz więcej ludzi będzie mogło „uczestniczyć w rynku”; ale to samo można powiedzieć o czymkolwiek innym, takim jak prowadzenie śmieciarki na wyścig samochodowy, serwowanie jedzenia skażonego odchodami w Kongresie lub poliamoryczne małżeństwa, poważni schizofrenicy, przestępcy, inni dewianci seksualni, którzy są mniej akceptowalni jako kongresmeni. W końcu są pierwszymi w swoim rodzaju członkami Kongresu!
W rzeczywistości nie angażujemy się w wolny rynek, w którym wszystkie organizacje są poddawane losowym naturalnym procesom selekcyjnym. Zamiast tego angażujemy się w celową, sztuczną selekcję — dyskryminację, która próbuje uzasadnić lepsze wyniki. Aby zbudować samolot, musimy selektywnie wybrać najbardziej odpowiednie materiały. Podobnie w rolnictwie kultywujemy postęp, wybierając rośliny o najwyższym plonie do reprodukcji, a jednocześnie odrzucając gorsze, mając świadomość, że przetrwają tylko najbardziej produktywne szczepy, podczas gdy ich słabsze odmiany zostaną wyeliminowane. Z pewnością nie planujemy, aby każdy rodzaj rośliny zdefiniowany przez ich względny plon mógł rosnąć, aby zająć taką samą ilość miejsca, lub nawet ilość miejsca, która jest proporcjonalna do ich wielkości w naturze jako całości. Byłoby to całkowicie śmieszne i kontrproduktywne, ale społecznie jest to dokładnie to, co robimy za pomocą naszej polityki seksualnej i etnicznej.
Dlatego też współczesne choroby trapiące nasze społeczeństwa mogą zostać uleczone poprzez wydobycie podstawowych zasad postępu z mechanizmów napędzających ewolucyjny postęp i systematyczne stosowanie ich w dziedzinie ludzi. Nasza moralność, biologia lub organizacja społeczna mogą zostać znacznie ulepszone w takim samym stopniu, w jakim wzbogaciły nas nasze technologie i kapitał prywatny.
Adam Smith, zanim rozwinął teoretyczną obronę rynków, napisał traktat o moralności, argumentując, że wyższa moralność to taka, która równoważy interesy własne z cnotą współczucia. Przyszłe badania potwierdziły tezę, że interes własny w połączeniu z moralnością przynosi korzyści zbiorowe, jednak pewne style życia, które wywyższają interes własny kosztem cnót, mają tendencję do pogarszania ogólnej spójności zbiorowej, jak sprzedaż narkotyków, unikanie płacenia podatków, spadający wskaźnik urodzeń, korupcja i nepotyzm oraz wszelkiego rodzaju „samowolki”, które podważają systemy przynoszące korzyści wszystkim, a w dłuższej perspektywie również im samym.
Prawicowy progresywizm podtrzymuje zasadę rozumowej selekcji, twierdząc, że moralny i produktywny styl życia powinien być nagradzany. Społeczeństwo można uznać za postępowe, o ile nieustannie się rozwija i potwierdza swoją wyższość nad konkurującymi społeczeństwami. Ludzie są istotami społecznymi, a zatem zależą od siebie nawzajem. Nie możemy zaakceptować sytuacji, w której nie postępujemy zgodnie ze zbiorową strategią ewolucyjną jako plemię, rasa lub naród. Jeśli nasz system polityczny nieustannie nagradza „samowolkę”, antynatalizm i podobne wzorce zachowania, nie rozwijamy się jako społeczeństwo. Podobnie jak gigantyczna korporacja, która wydaje cały swój budżet na utrzymanie stanowisk pracy, przenoszenie produkcji za granicę, działy DEI i reklamę, po prostu przedłużamy nasz nieuchronny upadek.
Znajdziesz nas tutaj!